Premier Indii: Al-Kaida poniesie porażkę w naszym kraju

Al-Kaida będzie miała problem z rekrutacją bojowników w Indiach i poniesie tu porażkę - oświadczył indyjski premier Narendra Modi w wywiadzie dla amerykańskiej stacji CNN. Pochwalił indyjskich muzułmanów za gotowość do walki za ojczyznę.

"Indyjscy muzułmanie będą żyli dla Indii, będą umierali dla Indii, nie chcą niczego złego dla Indii. Jeśli ktoś uważa, że nasi muzułmanie zatańczą, jak im się zagra, to sam siebie okłamuje" - powiedział Modi w wywiadzie dla amerykańskiej stacji. Fragmenty rozmowy opublikowano w piątek, całość zostanie wyemitowana w niedzielę.

Na początku września Al-Kaida ogłosiła powstanie swojej filii na subkontynencie indyjskim, a kilka dni później przyznała się do porwania pakistańskiego okrętu wojennego. W oświadczeniu szef Al-Kaidy Ajman al-Zawahiri powiedział, że utworzenie filii tej siatki terrorystycznej to dobra wiadomość dla muzułmanów w Birmie, Bangladeszu i w indyjskich stanach Asam, Gudźarat, Dżammu i Kaszmir, gdzie zostaną oni uratowani od niesprawiedliwości i opresji.
Zapytany, dlaczego tak niewielu muzułmanów z jego kraju przyłączyło się dotychczas do Al-Kaidy, Modi odparł, że zagrożenie islamskim ekstremizmem nie dotyczy kraju czy rasy, lecz opozycji między "człowieczeństwem i jego brakiem".
Modi od dawna jest niepopularny wśród indyjskich muzułmanów - w 2002 r. w stanie Gudźarat, gdzie był wówczas szefem lokalnego rządu, wybuchły zamieszki na tle wyznaniowym, w których zginęło ponad 1000 osób, głównie wyznawców islamu - przypomina agencja Reutera.
Muzułmanie stanowią ok. 15 proc. ludności Indii. Mieszka ich tam ok. 175 mln; to trzecia co do liczebności społeczność muzułmańska na świecie.
Obecnie w Indyjskiej Partii Ludowej (BJP) Modiego trwa wewnętrzna debata o tym, jak traktować mniejszości religijne w kraju po nieudanej kampanii przed wyborami uzupełniającymi, w której jej politycy używali wobec nich konfrontacyjnej retoryki.
Działacz BJP Yogi Adityanath ze stanu Uttar Pradeś jest oskarżany przez działaczy praw człowieka o wygłaszanie przemówień podżegających do przemocy wobec muzułmanów. W jednym z opublikowanych nagrań Adityanath twierdzi, że do zamieszek na tle religijnym dochodzi zawsze tam, gdzie co najmniej 10 proc. ludności stanowią wyznawcy islamu. Polityk z kierownictwa BJP w sąsiednim stanie Bihar skrytykował tę wypowiedź i zapowiedział, że jego partia w wyborach lokalnych do swoich list wyborczych dopuści muzułmanów.
Do niedawna międzynarodowe organizacje terrorystyczne raczej nie rekrutowały swoich bojowników w Indiach, jednak w ostatnich miesiącach dżihadystyczne ugrupowanie Państwo Islamskie - aktywne w Iraku i Syrii, a w przeszłości powiązane z Al-Kaidą - zdobywa coraz większą liczbę zwolenników w tym kraju. W sierpniu pojawiły się informacje o indyjskim studencie, który pojechał do Iraku z przyjaciółmi, przyłączył się tam do tej sunnickiej organizacji i zginął.
Muzułmańscy ekstremiści przeprowadzali w przeszłości zamachy w Indiach. W ataku niewielkiej grupy pakistańskich terrorystów w 2008 roku w Bombaju zginęło 166 osób.
W Kaszmirze, jedynym stanie Indii zamieszkanym głównie przez wyznawców islamu, od lat trwa powstanie separatystów muzułmańskich, którzy domagają się niepodległości bądź przyłączenia do Pakistanu. W konflikcie zginęły tysiące ludzi.(PAP)
gazeta.pl

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież