Szariat Dalekiego Wschodu

Gdy przed 15 laty Aceh wprowadzało religijne islamskie prawo, było to regionalną osobliwością. Dziś co bardziej konserwatywne prowincje Indonezji chciałyby pójść tą samą drogą. Czy zbliża się kres świeckiego państwa?

Tego wieczora w Redinesh Coffee Roastery w nadmorskim mieście Banda Aceh panowała ożywiona atmosfera. Elektroniczna muzyka dance płynęła z kawiarnianych głośników, podczas gdy klienci, niektórzy z nich w podartych dżinsach i modnych okularach, siedzieli przed lokalem popijając regionalną kawę i paląc papierosy. Gdy tylko jednak zabrzmiało muzułmańskie nawoływanie do modlitwy, kelnerka w pośpiechu zwołała wszystkich do środka kawiarni. Ściszyła muzykę, zamknęła drzwi i zasłoniła okna. To był maghrib, przedostatnia z pięciu modlitw dziennie, i w jej czasie każda zabawa na dworze musiała zostać przerwana.

Prowincja Aceh, na północnym krańcu Sumatry, formalnie wprowadziła prawo szariatu jako jedyna w Indonezji, kraju zamieszkanym w większości przez muzułmanów i ze względnie świecką konstytucją. Teraz w Aceh kobiety obowiązuje skromny strój, alkohol został zakazany, a liczne przewinienia – od niewierności po homoseksualizm i sprzedawanie alkoholu – karane są publiczną chłostą.


Aceh rozpoczęło swój eksperyment z szariatem w roku 2001, wcześniej uzyskawszy na to pozwolenie indonezyjskiego rządu, który liczył, że w ten sposób wyciszy tendencje separatystyczne panujące w tym głęboko konserwatywnym regionie. Teraz policja religijna patroluje prowincję przeprowadzając swe naloty wszędzie, od pokojów hotelowych po plaże, w poszukiwaniu niemoralnej aktywności.

W ciągu ostatnich 15 lat Indonezja jako całość przyjęła konserwatywny kurs, zaś Aceh, niegdyś ciekawostka, stało się modelem dla innych części kraju, które także chciałyby wprowadzić oparte o szariat przepisy, co niepokoi osoby przeciwne odejściu Indonezyjczyków od idei świeckiego państwa.

Powód do dumy

– Za każdym razem kiedy Aceh ustanawia nowe prawo uznając je za najwyższy nakaz szariatu, inni mieliby ochotę zrobić to samo – ostrzega Andy Yentriani, były komisarz w indonezyjskiej Narodowej Komisji ds. Przemocy wobec Kobiet, który życzyłby sobie uchylenia niektórych przepisów religijnych będących pogwałceniem indonezyjskiej konstytucji.

Niedawne badanie wykazało, że począwszy od 1999 roku, gdy Dżakarta przyznała prowincjom kompetencje prawodawcze, w kraju przyjęto ponad 442 rozporządzeń na podstawie szariatu. Dotyczyły one m.in. kobiecego stroju, mieszania osób obydwu płci czy alkoholu.

Dla miejscowych władz popularyzacja szariatu z Aceh jest powodem do dumy. Przyjeżdżają tutaj delegacje z innych konserwatywnych części kraju, żeby dowiedzieć się, jak zmiany wyglądają w praktyce. – Przyglądają się, jak sprzyjamy atmosferze religijności – mówi Syahrizal Abbas, szef Departamentu Szariatu Prowincji Aceh, który sam doradza gościom, jak wprowadzić nauki szariatu w sferze prawa. Syahrizal, uważany za człowieka o umiarkowanych poglądach, twierdzi, że wersja szariatu wprowadzonego w Aceh jest łagodniejsza niż ta często przedstawiana w złym świetle z Arabii Saudyjskiej, ponieważ Indonezyjczycy akceptują alternatywne szkoły islamu oraz kobiece liderki.

Rzeczywiście, na czele władz Banda Aceh, prowincjonalnej stolicy, stoi Illiza Sa’aduddin Djamal, pierwsza kobieca burmistrz tego miasta. Wielu działaczy na rzecz praw człowieka twierdzi, że wsparło jej kandydaturę w nadziei, że będzie to postępowa polityk. Illiza tymczasem z gorliwością przystąpiła do wdrażania zasad konserwatywnego kodeksu moralnego, wprowadzając wieczorną godzinę policyjną dla kobiet oraz osobiście uczestnicząc w rozpędzaniu imprez uznanych za niezgodne z szariatem.

W lutym ubiegłego roku Illiza, w czarnej chuście na głowie, przeszła się po sali, gdzie właśnie odbywał się konkurs piękności, Indonesian Model Hunt, przepytując przerażone modelki przed kamerami telewizji. ”Dlaczego nie nosisz dżilbabu?” – zapytała jedną z nich, mając na myśli indonezyjską chustę zakrywającą głowę. Ostatecznie policja religijna zapakowała konkursowe trofea do worka, a modelki wyprowadziła z budynku.
Krytykowanie religii oznacza wygnanie

– Prawo szariatu reguluje teraz to, jak należy się ubierać – zauważa Ratna Sari, szefowa oddziału w Aceh organizacji na rzecz praw kobiet Solidaritas Perempuan. Sari pragnęłaby raczej takiej wersji szariatu, która zajęłaby się problemem politycznej korupcji i promowała dobre usługi publiczne. – I gdzie są te wszystkie islamskie szpitale? – zapytała działaczka.

Wprowadzenie szariatu nastąpiło w Aceh po tym, w 2005 roku dobiegły końca trwające wiele dziesięcioleci walki o niezależność prowincji z rządem centralnym. Blizny wojenne są nadal świeże, podobnie jak wspomnienie tsunami, które w 2004 roku zabiło tutaj 230 tys. ludzi. Obecnie Aceh jest jedną z najuboższych indonezyjskich prowincji, gdzie co piąty człowiek żyje w biedzie. W lutym mieszkańcy wybiorą sobie nowych przywódców, lecz żaden z kandydatów na burmistrza czy gubernatora nie ośmieli się zakwestionować nadrzędności prawa wynikającego z szariatu. Irwan Johan z miejscowego ciała ustawodawczego powiedział, że o żadnej publicznej debacie nad szariatem nie może być mowy, nawet jeśli “milcząca większość” uważa, że regionalny rząd już posunął się za daleko. – Brakuje im odwagi, by się odezwać – skwitował krytyków szariatu. – Powiedz coś na religię, a możesz zostać wygnany albo uznany za kogoś, kto tak naprawdę nie jest stąd. Wszyscy tutaj zrobili się hipokrytami.

Debata dotycząca islamskiej tożsamości Aceh wybuchła jednak w grudniu, kiedy Indonezja zaproponowała nowe banknoty przedstawiające kobiecą bojowniczkę antykolonialną z Aceh. Prowincjonalne ciało ustawodawcze oprotestowało nowy pieniądz, ponieważ owa kobieta, Cut Meutia, nie została przedstawiona w chuście na głowie, chociaż lokalni historycy wyjaśniali, że w tamtym czasie kobiety w Aceh raczej nie nosiły chust. – Wielu uznało, że zgodnie z szariatem [Meutia] musi nosić dżilbab, nawet jeśli jest faktem historycznym, że go nie nosiła – opowiada Irwan.

Mężczyzna pamięta zupełnie inne czasy w dziejach Aceh – lata 90., lata jego młodości, zanim jeszcze prowincja zyskała specjalny zakres autonomii i wprowadziła prawo szariatu. – Kiedy chodziłem do liceum, było tutaj tak dużo dyskotek – wspomina. – Zamykano je dopiero o trzeciej nad ranem. Ale wtedy, o trzeciej nad ranem, jeśli wciąż było nam mało, szliśmy jeszcze na plaże, i od trzeciej do siódmej rano bez problemu puszczaliśmy tam muzykę disco.

Lokomotywa szariatu

Teraz, zauważa, w Banda Aceh nie ma już dyskotek, a mężczyźni i kobiety muszą siadać osobno na koncertach. – Obecnie Aceh jest u szczytu swojej islamskości – ocenia. – Ale kiedyś tak nie było.

Islamscy liderzy z innych prowincji liczą, że uda im się pójść o krok dalej. Pod koniec grudnia Rizieq Shihab, kaznodzieja-podżegacz stojący na czele dogmatycznego Islamic Defenders Front, organizacji, która przewodziła kampanii na rzecz osądzenia chrześcijańskiego gubernatora Dżakarty za bluźnierstwo, wygłosił płomienne przemówienie wobec tłumu w Banda Aceh. – Kiedy islam po raz pierwszy przybył do Indonezji, wkroczył tutaj przez Aceh, prawda? – zapytał zgromadzenie. – Prawda! – zagrzmiał tłum.

– Aceh jest wzorem dla całego indonezyjskiego narodu – ciągnął kaznodzieja. – Musi stać się lokomotywą dla ruchu na rzecz wprowadzenia prawa szariatu w całej Indonezji. Zgoda? – znowu zapytał ludzi. – Zgoda! – odkrzyknął tłum.

onet.pl

 

Oceń artykuł: Szariat Dalekiego Wschodu

0

Głosów

Głosowanie
Pozytywnie

8 Miesięcy temu

0

Głosów

Głosowanie
Negatywnie

8 Miesięcy temu

1 możliwych do oddania głosów

jVoteSystem developed and designed by www.joomess.de.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież