Dlaczego Zachód chętnie ubiera Arabki?

Jak podaje State of The Global Islamic Economy Report, w 2021 roku muzułmańscy konsumenci wydadzą na zakupy związane z ubiorem około 368 miliardów dolarów. Zachodnie marki coraz bardziej interesują się rynkiem, który do tej pory wydawał się niszowy.

Amina Ibtisam, 21-letnia Arabka, która przyjechała z niewielkiej miejscowości niedaleko Abu Dhabi do Olsztyna, żeby studiować medycynę, tłumaczy: - Ogólna zasada islamskiego dress code'u mówi, że kobieta powinna być zakryta od głowy po palce. Oprócz tego, wychodząc z domu, należy założyć dodatkowe okrycie, w Emiratach najczęściej jest to abaja, długa czarna sukmana. Kobieta może się "odsłonić", to znaczy pokazać w stroju zakrywającym fragment od szyi po kolana, mężczyznom jedynie z najbliższej rodziny - ojcu, dziadkowi, bratu, teściowi, wujkowi i synowi - oraz kobietom.


Moda, która więcej zakrywa niż pokazuje, ale wciąż pozostaje zgodna z aktualnymi trendami, to modest fashion. I nie chodzi tu tylko o ubrania oraz dodatki od islamskich projektantów, tworzone wyłącznie dla kobiet praktykujących islam. Modest fashion jest trendem masowym, w jego ramach realizują się designerzy i popularne marki z Zachodu, a korzystają z niego klientki o różnorodnych przekonaniach religijnych. Powstał z myślą o osobach, które chcą i mogą ubierać się modnie, a jednocześnie pielęgnują ważne dla swoich społeczności tradycje.

O tym, jak różnorodna potrafi być modest fashion, można było się przekonać, oglądając wystawę zorganizowaną w Young Museum w San Francisco (była czynna od 22 września 2018 r. do 6 czerwca 2019 r.). Ekspozycja "Contemporary Muslim Fashions" okazała się dobrym uzupełnieniem innej, dużo głośniejszej - "Heavenly Bodies: Fashion and Catholic Imagination" organizowanej w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, której otwarciu towarzyszy słynna Met Gala. Podczas gdy w "Wielkim Jabłku" pokazywano wpływ religii katolickiej na światową modę, w San Francisco skupiono się na stylach wynikających z kultury islamu, a także niezwykle ciekawych efektach, jakie daje idea zakrywania ciała w połączeniu z chrapką na to, co nowe i modne. Wystawa w Kalifornii jeszcze silniej podbiła temat modest fashion i zwróciła uwagę Zachodu na olbrzymi rynek, którym przez wiele lat nikt się nie interesował.
Obcisłe, półprzezroczyste

Dziś coraz więcej marek i projektantów tworzy kolekcje z myślą o muzułmankach, szczególnie kobietach z Bliskiego Wschodu, które tylko z pozoru ubierają się skromnie. Potwierdza to Sylwia Romaniuk, polska kreatorka mody i wielka fanka haute couture, czyli wysokiego krawiectwa. Romaniuk gros swoich klientek znalazła właśnie w krajach arabskich. Jako jedyna Polka pokazała autorskie stroje na Fashion Weeku w Dubaju. Było to w 2017 roku, a dziś ma swój sklep w tamtejszym centrum handlowym City Walk 2; ma też dwa atelier: w Warszawie i w Londynie. Jak trafiła do największego miasta Zjednoczonych Emiratów Arabskich? - W moim przypadku wypadło to zupełnie naturalnie - opowiada. - Zawsze kochałam modę bardzo strojną, bogatą i w duchu haute couture. Rynek arabski był naturalną wypadkową moich upodobań.

O tym, jak różnorodna potrafi być modest fashion, można było się przekonać, oglądając wystawę zorganizowaną w Young Museum w San Francisco (była czynna od 22 września 2018 r. do 6 czerwca 2019 r.). Ekspozycja "Contemporary Muslim Fashions" okazała się dobrym uzupełnieniem innej, dużo głośniejszej - "Heavenly Bodies: Fashion and Catholic Imagination" organizowanej w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, której otwarciu towarzyszy słynna Met Gala. Podczas gdy w "Wielkim Jabłku" pokazywano wpływ religii katolickiej na światową modę, w San Francisco skupiono się na stylach wynikających z kultury islamu, a także niezwykle ciekawych efektach, jakie daje idea zakrywania ciała w połączeniu z chrapką na to, co nowe i modne. Wystawa w Kalifornii jeszcze silniej podbiła temat modest fashion i zwróciła uwagę Zachodu na olbrzymi rynek, którym przez wiele lat nikt się nie interesował.
Obcisłe, półprzezroczyste

Dziś coraz więcej marek i projektantów tworzy kolekcje z myślą o muzułmankach, szczególnie kobietach z Bliskiego Wschodu, które tylko z pozoru ubierają się skromnie. Potwierdza to Sylwia Romaniuk, polska kreatorka mody i wielka fanka haute couture, czyli wysokiego krawiectwa. Romaniuk gros swoich klientek znalazła właśnie w krajach arabskich. Jako jedyna Polka pokazała autorskie stroje na Fashion Weeku w Dubaju. Było to w 2017 roku, a dziś ma swój sklep w tamtejszym centrum handlowym City Walk 2; ma też dwa atelier: w Warszawie i w Londynie. Jak trafiła do największego miasta Zjednoczonych Emiratów Arabskich? - W moim przypadku wypadło to zupełnie naturalnie - opowiada. - Zawsze kochałam modę bardzo strojną, bogatą i w duchu haute couture. Rynek arabski był naturalną wypadkową moich upodobań.

Na wieść, że w Dubaju organizowany będzie pierwszy tydzień mody, wysłała zgłoszenie. Z kilkuset nadesłanych kolekcji to właśnie jej propozycje trafiły do najlepszej dwudziestki. Obawiała się, że często stosowane przez nią w sukienkach sensualne akcenty, takie jak półprzezroczystości czy obcisłe elementy stroju, mogą okazać się przeszkodą, ale stało się inaczej. Bo Arabki ubierają się kobieco i efektownie, ale w takim wydaniu pokazują się tylko wybranym - mężowi i innym kobietom na przykład podczas wesel, które w ich kulturze obie płcie świętują oddzielnie. Arabki mają więc okazję, żeby zaprezentować swoje piękne stroje, zdjąć abaję, odkryć włosy. Na weselach dopiero pod koniec imprezy panie proszone są o założenie okrycia, by mógł dołączyć do nich pan młody.

- W Dubaju kobiety często biorą udział w przyjęciach we własnym gronie. Ubiór jest dla nich wtedy kluczowym elementem dobrej zabawy - opowiada Sylwia Romaniuk. Opisuje Arabki jako kobiety, które świetnie znają się na modzie, a do tego mają wysokie wymagania co do jakości ubioru. - Uwielbiają błyszczeć, kochają haute couture i luksusowe dodatki. Pod czarnymi abajami kryją przepiękne stroje - mówi projektantka. - Najbardziej podobają się im ubrania z połyskujących materiałów, udekorowane cennymi kamieniami. Im bardziej się świeci i im bardziej bogata jest suknia, tym lepiej - opowiada projektantka. Takie preferencje wynikają z kultury, w której Arabki się wychowują. Zaczynając od wzorzystych i bogato zdobionych wnętrz, poprzez ornamentalne stroje, aż po mocny makijaż i perfumy o silnych zapachach - tamtejszej kulturze w sferze mody i designu daleko jest do oszczędności i prostoty.

Najdroższa suknia, jaką udało się sprzedać Sylwii Romaniuk, była przeznaczona na zaręczyny i kosztowała 140 tysięcy złotych. Całą pokrywały diamenciki. Przez cztery miesiące pracował nad nią pięcioosobowy zespół, a klientką była oczywiście Arabka.  Suknia musiała być dopracowana w najmniejszym detalu, bo jakość i precyzja wykończenia są u klientek z Bliskiego Wschodu na pierwszym miejscu. - Rodziny z Emiratów Arabskich są zazwyczaj bardzo bogate - mówi Amina. - Dlatego kobiety mogą pozwolić sobie na ubrania od najlepszych projektantów.

Dubaj i Abu Dhabi to często jedne z pierwszych miejsc, w których pojawiają się nowe kolekcje luksusowych marek. Produkty skierowane na rynek arabski mogą się różnić od tych, które spotkamy w europejskich sklepach. - Jeśli przykładowo dom mody Hermes tworzy torebkę ze skóry krokodyla udekorowaną złotymi akcentami, to możemy być pewni, że trafi ona do Dubaju albo Abu Dhabi - opowiada Sylwia Romaniuk. - Kobiety z Emiratów wydają majątek na markowe ubrania i dodatki. Bardzo często zobaczysz je z torebkami marek Prada, Gucci, Louis Vuitton albo Fendi - potwierdza Amina. Oprócz tego lubią mieć na sobie drogą bieliznę, ale pokazują się w niej jedynie mężowi. Pod abają noszą piękne sukienki maxi (zazwyczaj mają długi rękaw) albo eleganckie garsonki. Sama abaja też może sporo kosztować. Kupuje się ją w sklepie, szyje na miarę u krawca albo u projektanta, zamawia zdobienia według własnych upodobań. Są nawet pokazy mody poświęcone wyłącznie abajom!

16 kaftanów na lato

Specjalnie z myślą o klientkach z Bliskiego Wschodu powstała nowa kategoria ubioru - ready couture. Jest to połączenie ready-to-wear, czyli mody gotowej do noszenia (w uniwersalnej rozmiarówce i umiarkowanych cenach) oraz haute couture (kosztownego, wysokiego krawiectwa). Ubrania ready couture są dostępne od ręki, ale wyglądają jak od najlepszego krawca. Wykonane są z drogich materiałów i ozdobione haftami albo innymi aplikacjami. Zapotrzebowanie na kategorię ready couture zaspokajane jest już w fabrykach tkanin - dostarczają one projektantom gotowy surowiec, z którego ci mogą szybko i ze świetnym efektem uszyć stroje dla arabskich klientek, bez konieczności ozdabiania ich we własnych pracowniach.

Sylwia Romaniuk ma w swojej ofercie ubrania nie tylko na wielkie uroczystości. Ubierze Arabkę od stóp do głów i na każdą okazję. Szyje żakiety, płaszcze, a nawet stroje kąpielowe. - Na rynku arabskim króluje zupełnie inny rodzaj produktu - mówi. - Wystarczy porównać, co pokazują europejskie magazyny o modzie i co znajdziemy w Vogue Arabia. Vogue Arabia to najlepszy design, najbardziej wyrafinowana moda i najbardziej ekstrawaganckie trendy, i tego właśnie Arabki oczekują! Jednocześnie tamtejsza prasa modowa dostarcza użytecznych informacji na temat kluczowego zagadnienia: jak się zakrywać, korzystając z zasobów aktualnej mody.

Na stronie internetowej arabskiego Vogue'a trafiam na zestawienie: "16 kaftanów, które zapewnią ci elegancki i prosty wygląd tego lata". Wśród propozycji redakcji znalazły się m.in. przepiękne tuniki Oscara de la Renty i Missoni. To niejedyne zachodnie marki, które postanowiły wyjść naprzeciw potrzebom muzułmanek. Stroje w duchu modest fashion produkują też Dolce & Gabbana, Gucci, Celine, Uniqlo, Tommy Hilfiger, Alberta Ferretti czy Saint Laurent. Najczęściej zobaczymy je na wybiegach po prostu jako część kolekcji. I zwykle nie zorientujemy się nawet, że dany model mógłby odstawać od bliskiego nam, Europejczykom, dress code'u.

Niektórzy projektanci idą o krok dalej i przygotowują kolekcje kapsułowe, czyli będące zestawami ubrań na każdą okazję, podyktowane muzułmańskim kalendarzem. Są więc linie na ramadan, podczas którego kobiety ubierają się skromniej. Takie kolekcje mają na koncie m.in. DKNY, Michael Kors czy Dolce & Gabbana. Włoski duet wypuścił nawet specjalną kolekcję abai, ozdobionych charakterystycznymi dla marki bogatymi wzorami. Zakończeniem ramadanu jest bowiem Id al-Fitr, radosne i huczne święto, zaznaczane wyrafinowanym strojem. Odwiedza się wtedy rodzinę, składa życzenia i obdarowuje bliskich prezentami. - Id al-Fitr to wielkie wydarzenie - mówi Amina. - Mamy wtedy wolne przez trzy dni, wszyscy się stroją i malują ciało henną. Kolejną okazją jest ważne święto Eid-al-Adha, z którym też wiąże się uroczysty ubiór i rozdawanie prezentów. Jak opowiada Amina, w sklepach są wtedy duże wyprzedaże i trwa wzmożony shopping.

Na potrzeby muzułmańskiej klienteli otwierają się też globalne sportowe brandy i popularne marki fast fashion, czyli tanie sieciówki. W kwietniu swoją premierę miała kapsułowa kolekcja H&M inspirowana Bliskim Wschodem, stworzona specjalnie z myślą o ramadanie oraz święcie Eid. Linie ubiorów na ramadan od kilku lat wypuszcza też Mango, w tym roku króluje w niej modny wzór tie-dye oraz motywy zwierzęce. Promuje ją specjalna kampania zrealizowana wyłącznie dla rynku bliskowschodniego. Sportowe hidżaby, czyli chusty zakrywające włosy, uszy i szyję, proponuje Nike. Można je kupić też w Polsce, na przykład na Zalando.

Modest fashion made in Poland

Polskie firmy wcale nie są w tyle, jeśli chodzi o ofertę dla krajów arabskich. Na Bliskim Wschodzie obecna jest marka Reserved z grupy LPP. Firma jednak nie tworzy oddzielnych kolekcji dla tamtejszej klienteli, a selekcjonuje odpowiednie modele spośród tych sprzedawanych w Europie.

- Na Bliskim Wschodzie zadebiutowaliśmy w lutym 2015 roku, otwierając sklep w Egipcie. Na koniec 2018 roku mieliśmy po jednym sklepie Reserved w Egipcie, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze oraz dwa sklepy w Izraelu - mówi Marta Chlewicka z LPP. Ze względu na uwarunkowania gospodarczo-polityczne sklepy Reserved na Bliskim Wschodzie działają na zasadzie franczyzy. Partnerem LPP w Izraelu jest firma H&O, a w pozostałych krajach Azadea. Jakie były powody ekspansji? - Bliski Wschód to duży i atrakcyjny rynek, na którego popyt mają wpływ nie tylko osoby zamożne, ale również licznie odwiedzający ten kraj turyści oraz pracujący na kontraktach tzw. ekspaci - tłumaczy Marta Chlewicka. Obecność w tym regionie to dla Reserved ważny element budowania wizerunku marki globalnej.

Sprzedaż na Bliskim Wschodzie to duże wyzwanie, zarówno ze względu na panujący tu klimat, jak i różnice kulturowe. - Jest znacznie mniej modeli zimowych. Ponadto w okresie najważniejszych świąt muzułmańskich (np. ramadan) oraz żydowskich (m.in. chanuka) rozszerzamy ofertę o eleganckie stroje w odpowiednich fasonach: długie spódnice i sukienki, ubrania zakrywające ramiona. Firma zwraca także szczególną uwagę na eliminowanie z oferty motywów zakazanych w kulturze muzułmańskiej i żydowskiej, m.in. nagości czy symboli religijnych - opowiada Marta Chlewicka.

gazeta.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież