Ujawniono raport o stosowaniu tortur przez CIA. Metody były brutalne i nie przyniosły żadnych efektów

Tortury stosowane przez CIA były metodami wykraczającymi poza prawo i były dużo bardziej brutalne, niż sądzono. Agencja okłamywała prezydenta, a jej drastyczne działania nie przyniosły efektów - wynika z miażdżącego dla CIA raportu amerykańskiego Senatu.
Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) stosowała wobec przesłuchiwanych więźniów drastyczne tortury, w dużo większym stopniu niż dotychczas ujawniano - wynika z raportu opublikowanego przez Senat USA. Dowiadujemy się z niego, jakie brutalne metody zdobywania informacji były stosowane przez agencję.

Z raportu wynika też, że CIA okłamywała prezydenta USA w kwestii zakresu stosowanych metod, a także ich skuteczności. Okazuje się, że stosowanie tortur nie pozwoliło agencji na uzyskanie ani jednej kluczowej informacji - pisze serwis Daily Beast.

Siedziba CIA

W liczącym 525 stron raporcie podsumowującym badania Senatu nie padają nazwy państw, które współpracowały z USA i zgodziły się mieć na swym terytorium tajne ośrodki CIA. Nazwy miejsc, w których przetrzymywani byli więźniowie, zakodowano kolorami - "zielone", "niebieskie" czy "czarne" miejsce zatrzymań. Utajnione pozostały też nazwiska agentów, którzy przeprowadzali brutalne przesłuchania.

Cały dokument ma ponad 6,7 tys. stron i dotyczy programu tzw. wzmocnionych technik przesłuchań, który CIA prowadziła w tajnych ośrodkach za granicą, utworzonych w ramach walki z terroryzmem po zamachach z 11 września 2001 r., za prezydentury George'a W. Busha.

Waterboarding i ośrodek bez nadzoru

Wśród metod stosowanych przez CIA był między innymi warterboarding. Wcześniej agencja twierdziła, że tę zakazaną przez prawo międzynarodowe torturę, polegającą na wywołaniu wrażenia topienia się, zastosowała tylko wobec trzech więźniów. Z dowodów opisanych w raporcie wynika, że przypadków tych mogło być znacznie więcej, a na skutek jej stosowania jeden z więźniów wielokrotnie był bliski faktycznego utopienia się.

Jak pisze Daily Beast, który zapoznał się z raportem wcześniej, CIA we wrześniu 2002 roku otworzyła więzienie, prawdopodobnie w Afganistanie, w którym niewykwalifikowani pracownicy przeprowadzani nieautoryzowane przesłuchania bez nadzoru. Ośrodek ten miał być prowadzony przez oficera CIA mającego pewne problemy, które powinny były zdyskwalifikować go z pracy dla agencji.

"Ciemne Więzienie"

W listopadzie 2002 roku, pisze Daily Beast, jeden z przetrzymywanych przez CIA więźniów zmarł najprawdopodobniej z wyziębienia po tym, jak był trzymany w celi półnago, przykuty łańcuchem do podłogi. Przypomina to znany przypadek właśnie z więzienia w Afganistanie, które przez przetrzymywanych tam nazywane było "Ciemnym Więzieniem". Pracownik Senatu, który pod warunkiem zachowania anonimowości przedstawił dziennikarzom dodatkowe szczegóły z raportu, stwierdził, że w placówce tej było ciemno i przypominała ona lochy. Eksperci, którzy ją odwiedzali, stwierdzali, że nigdy wcześniej nie widzieli amerykańskiego więzienia, w którym ludzie przetrzymywani byliby w tak złych warunkach. CIA miało do tego zmuszać tam więźniów ze złamaniami nóg do stania w pozycjach sprawiających im szczególny ból, mimo że wcześniej agencja obiecywała, że nie będzie poddawać rannych więźniów praktykom, które pogarszałyby ich stan.

180 godzin bez snu

Komisja ds. Wywiadu Senatu, która sporządziła raport, odkryła również, że w pewnym momencie CIA zaczęła stosować wobec więźniów swoje najbardziej brutalne techniki od samego początku procesu przesłuchiwania, nie stosując najpierw metod łagodnych. Jak pisze Daily Beast, w wielu przypadkach tortury trwały bez przerwy przez wiele dni lub tygodni. Więźniowie byli też traktowani w sposób zaprzeczający temu, co deklarowano Departamentowi Sprawiedliwości.

W raporcie ustalono też, że co najmniej pięć przetrzymywanych osób poddawano karmieniu i nawadnianiu przez odbyt bez udokumentowanych wskazań medycznych do takiego działania. Innych pozbawiano możliwości snu, nawet na 180 godzin. W jednej z placówek więźniów przetrzymywano w ciemnych pomieszczeniach z głośną muzyką lub hałasem, gdzie do dyspozycji mieli tylko wiadro na odchody.

Dwóch psychologów zarobiło 80 mln dolarów

Z raportu Senatu dowiadujemy się też, że CIA przy prowadzeniu programu przesłuchań polegało w bardzo dużej mierze na dwóch psychologach, którzy nie mieli żadnego doświadczenia ani wiedzy w kwestiach przesłuchiwania, Al-Kaidy, przeciwdziałania terroryzmowi czy chociażby odpowiednich języków. W 2005 roku założyli oni firmę, której CIA zlecała pracę nad 80 proc. procesu przesłuchiwania więźniów. Firma otrzymała od CIA ponad 80 mln dolarów.

Brutalność nie była skuteczna

Według raportu stosowanie tortur przez CIA nie przyniosło jednak pożądanych efektów. Nie uzyskano w ten sposób informacji na temat grożących Stanom Zjednoczonym ataków terrorystycznych. Nie stwierdzono wprawdzie, że brutalne przesłuchania nie przyniosły żadnych efektów, ale odrzucono zapewnienie ze strony CIA, że informacji zdobytych w ten sposób nie udałoby się uzyskać w inny sposób. Komisja uznała wręcz, że powszechnie potępiane techniki CIA przypominają te stosowane przez reżimy w czasie zimnej wojny w celu uzyskiwania fałszywych zeznań.

CIA przyznało, że nigdy nie skontrolowało w wystarczający sposób efektywności stosowania wobec więźniów brutalnych metod.

Umowa z Polską?

Mimo że raport nie podaje nazw państw, z którymi współpracowała CIA, w raporcie pojawia się między innymi ośrodek nazwany Detention Site Blue. - Doszliśmy do wniosku, na podstawie wcześniej dostępnych informacji, że Polska została oznaczona jako 'miejsce niebieskie' (DETENTION SITE BLUE) - powiedział prawnik John Sifton z organizacji Human Rights Watch, która jako pierwsza pisała już w 2005 roku, że tajne więzienia CIA znajdowały się w Polsce i Rumunii.

Również według prezesa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Adama Bodnara ośrodek "niebieski" znajdował się w Polsce. Bodnar zwraca uwagę na stronę 74. raportu senackiej komisji ds. wywiadu, gdzie jest podrozdział pt. "Napięcia z państwem (...) odnoszące się do punktu zatrzymań CIA i przyjmowania nowych zatrzymanych".

Mowa tam o tym, że państwo to - które zgodnie z raportem w grudniu 2002 r. przyjęło dwóch więźniów: Abu Zubajdę i al-Nashiriego - zaproponowało CIA zawarcie pisemnego porozumienia co do roli i odpowiedzialności CIA, którego zawarcia Agencja ta ostatecznie odmówiła.

Miliony dolarów za większą elastyczność?

Według raportu cztery miesiące po tym, jak punkt zatrzymań w tym państwie zaczął przyjmować więźniów CIA, państwo to odmówiło przyjęcia Khalida Shaykha Muhammada. Decyzja ta została cofnięta po tym, jak ambasador USA interweniował w imieniu CIA u "politycznego kierownictwa" tego państwa - dodał raport. "W następnym miesiącu CIA dostarczyła (...) milionów dolarów temu państwu" - napisano w raporcie. Według niego po tym fakcie państwo to stało się bardziej elastyczne, jeśli chodzi o przyjmowanie więźniów.

Raport podał też, że potem oficjele tego państwa wyrazili swe "głębokie ubolewanie", że CIA nie umiała dochować tajemnicy w całej sprawie, i że państwo to nie zostało uprzedzone, gdy w 2006 r. prezydent George Bush przyznał, że był taki program CIA. Według raportu CIA uznała to za "poważny cios" dla relacji USA z tym państwem.

- Jestem tym zszokowany; za pieniądze złamaliśmy konstytucję - powiedział Bodnar. Wiąże on te fakty z ujawnieniem w styczniu br. przez amerykańską prasę, że Polska miała dostać od USA 15 mln dolarów w zamian za tajne więzienie CIA na swym terytorium.

Okłamywanie prezydenta

Wewnętrzny raport CIA wykazał też, że agencja wprost okłamywała Biały Dom. Nieścisłości pojawiały się w sposobie przedstawiania skuteczności działań agencji i wprowadzało w błąd prezydenta - pisze Daily Beast. Senat wykazał też, że na pytania ze strony Białego Domu odpowiadano niezgodnie z prawdą lub w sposób niekompletny. Według senatorów, te metody wykraczały daleko poza granice prawa, a CIA nie uzyskała zgody prawników administracji republikańskiego prezydenta George'a W. Busha na ich stosowanie.

Dokument stwierdza też, że spośród 119 więźniów przetrzymywanych przez CIA w tajnych ośrodkach, przynajmniej 26 było zatrzymanych w wyniku pomylenia ich tożsamości lub błędów wywiadu.

W raporcie jest też mowa o zastosowaniu groźby przemocy seksualnej z użyciem miotły wobec jednego z przesłuchiwanych, a nawet groźby egzekucji.

Przed publikacją raportu siły USA na świecie zostały postawione w stan podwyższonej gotowości - informował w Bagdadzie ustępujący szef Pentagonu Chuck Hagel. - Poleciłem wysokim dowódcom wojskowym postawić w stan podwyższonej gotowości" siły USA na całym świecie - mówił amerykański minister obrony, zastrzegając, że na razie nie stwierdzono żadnego zagrożenia.

gazeta.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież